
Myślę, że problem tkwi właśnie w treści. Otóż, cały czas czułam, że nie rozumiem o co chodzi. Główne bohaterki, pomimo obszernej charakterystyki zachowywały się bardzo dziwnie. Szczególnie wobec jednej z nich. Latały wokół niej, a ja nie rozumiałam dlaczego? Kombinowały, jak jej pomóc, a ja nie potrafiłam rozgryźć, co z tą dziewczyną jest nie tak. Miałam poczucie, że fabuła wymyka się z pewnych ram, których nie potrafię połączyć, a przecież potrafię czytać ze zrozumieniem.
Tymczasem autorka skutecznie wodziła mnie za nos przez całą długość książki. Rozwiązanie znalazłam dopiero kilka stron przed końcem. No i zrozumiałam swoje zagubienie. Okazało się, że pewne wątki zostały bardzo skuteczne pominięte. Oczywiście autorka ma do tego prawo, bo przecież może wszystko, ale bardzo brakowało mi tej klamry, która spięłaby wszystkie niejasne dla mnie zachowania dziewczyn. W pewnym momencie pomyślałam nawet, że może to ja nie czytałam książki z wystarczającą uwagą i sporo mi podczas lektury umknęło, ale to był zbyt ważny detal. Gdyby autorce zależało na tym, bym o nim wiedziała, zrobiłaby wszystko, żebym go nie przegapiła.

Myślę, że pomimo mojej niechęci, warto się z książką zmierzyć, bo jest ciekawym pomysłem na urozmaicenie prozy kobiecej, a fabuła i bohaterowie są na tyle przyjemni, by zaszyć się z książką i przeczytać ją całkiem sprawnie.
Myślę, że kreacja bohaterów mogłaby mnie skusić do tej książki.
OdpowiedzUsuń