środa, 23 września 2015

Ach sąsiedzi!

Pogodnych książek nigdy dość. Muszę przyznać, że polska proza, do której mam nieustającą słabość, to ta z przyjemną fabułą, okraszona humorem i dobrym pomysłem na poprawę samopoczucia. Tym razem chciałabym opowiedzieć o książce Agaty Kołakowskiej "Zaciszny Zakątek". To właśnie typ prozy, który zdecydowanie nigdy mi się nie znudzi.

Główni bohaterowie, Marta i Jacek, wprowadzają się na nowe osiedle, spełniając tym samym swoje marzenia o własnym domu z dala od miejskiego zgiełku. Nowa sytuacja nie jest do końca idealna, gdyż Marta traci pracę, a z jednej pensji trudno utrzymać standard, który nieświadomie narzucają im sąsiedzi. Ich codzienność okazuje się pełną przygód okazją do poznania nowych ludzi i ich specyficznego stylu życia.

Czytając, miałam wrażenie, że fabuła przypomina trochę serial "Gotowe na wszystko", ale to nie jest zarzut. Z mojej perspektywy bardzo przyjemnie czyta się o perypetiach czterech kobiet, które nie są idealne, mają swoje tajemnice i skrzętnie ich strzegą. Myślę, że ta książka przedstawia rzeczywistość trochę przez pryzmat krzywego zwierciadła. Podkreśla, jak ważne dla nas jest to, w jaki sposób postrzegają nas sąsiedzi, czasem kosztem tego, jacy jesteśmy naprawdę. W końcu każdy z nas chciałby się pochwalić swoim idealnym życiem, a niekoniecznie życie każdego z nas właśnie do tych idealnych należy.

Bardzo polecam tę książkę. Czyta się ją z przyjemnością, a przy tym skłania do refleksji. Być może czasem banalność jest tylko powierzchowną taktyką autorki, która potrafi poruszyć głębszy problem w sposób zaskakująco zabawny.

Chyba właśnie dlatego lubię polską prozę. Zawsze, nawet w najbardziej beztroskiej powieści jestem w stanie doszukać się smaczków, które mnie motywują do czytania dalej. Polska proza traktuje bowiem o polskiej rzeczywistości, która nie jest obca rodzimemu czytelnikowi. Zatem - czytajcie polskie powieści, bo warto!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza