wtorek, 3 lutego 2015

Po primo - młodość

Dziś kilka słów o książce Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak "Upalne lato Marianny". Zdaję sobie sprawę,że nie jest to nowość wydawnicza, ale bardzo długo czekałam na tę pozycję, by móc przeczytać jej kontynuację w ciągłości. Przeczuwałam, że to będzie ciekawe literackie przeżycie i teraz już wiem, że warto było zacząć chronologicznie, poczekać cierpliwie, bo to faktycznie bardzo ciekawa proza.

Miałam pewne wątpliwości, tym bardziej, że w lekturze nie mamy wielu dialogów, a to przecież w dzisiejszej prozie podstawa dobrej książki. Tym razem przeczuwałam, że dialogi to nie najważniejsza część lektury, ponieważ autorka ma ogromny dar do budowania nastrojów, do wgryzienia się w ludzką duszę, do zrozumienia wszystkich emocji, które kierują młodą kobietą, wkraczającą w okres dorosłości.


Dziś możemy mieć poczucie, że taki temat nie ma prawa się podobać. O dojrzałości i dojrzewaniu mówi się wiele, a młody człowiek już od najmłodszych lat jest uświadamiany, więc nie istnieje w tym temacie tabu, a emocje młodych to kwestia przegadana przez wszelkiej maści specjalistów i przez to nudna. Jakże inaczej sprawy prezentowały się w okresie międzywojnia? W tym okresie kobiety były absolutnie nieświadome swojej kobiecości, a dojrzewanie było dla nich przerażające, nie potrafiły zrozumieć przeobrażenia się w kobietę, nie potrafiły pojąć zmian w psychice, a także budzących się pożądliwych myśli, które z klucza uznawano za grzeszne.

To książka, która opowiada o dojrzewającej Mariannie i o jej pierwszej miłości, która sprawiła, iż z młodej dziewczyny przeobraziła się w świadomą kobietę. Niestety, jej poglądy okazały się bardzo odważne i doprowadzały do wielu kontrowersyjnych wniosków, a także 'niegodnych' zachowań. Muszę jednak przyznać, że bardzo rozczuliła mnie ta powieść, ponieważ dostrzegłam w niej pewną ponadczasowość. Niespełnienie, jakie możemy dostrzec w emocjach bohaterki jest nieodłączną częścią dojrzewania każdego człowieka, niezależnie od epoki. 

Myślę, że ta książka, to bardzo interesująca propozycja dla wszystkich, którzy lubią zanurzyć się w historii spokojnych mazowieckich majątków, dworków, międzywojennej obyczajowości i młodzieńczych poszukiwań. Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona lekturą, z pewnością kolejną pozycją, którą zrecenzuję będzie kontynuacja tej powieści, czyli "Upalne lato Kaliny".

2 komentarze:

  1. Uwielbiam powieści przepełnione dialogami, ale "Upalne lato Marianny" okazało się taki intrygującą i klimatyczną lekturą, że skradła moje serce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ta książka ma coś w sobie.. choć to nie są cechy typowe, to bardzo przyjemnie się ją czyta.

      Usuń