piątek, 22 sierpnia 2014

Przyjaciółki

Książki o przyjaźni. Wbrew pozorom mogłoby się wydawać, że ten temat znajdziemy w każdej prozie kobiecej, ale Agata Kołakowska w "Przyjaciółkach" postanowiła skupić uwagę wyłącznie na tym temacie. Wydawać mogłoby się, że temat dość banalny, ale sposób, w jaki autorka podała nam rodzącą się relację między trzema kobietami, jest naprawdę zajmujący.

Wyobraźcie sobie, że poznajecie przyjaciela poprzez ogłoszenie w Internecie. Głupie? Też tak pomyślałam, ale przecież w sieci można spotkać normalnych ludzi, więc dlaczego nie? Być może chodzi o samą definicję. Przyjaciel to ktoś taki, z kim znamy się od lat, wiemy o nim niemal tyle, ile o sobie.

Cóż, dość sceptycznie podeszłam do fabuły czytając o książce, ale muszę przyznać, że pomimo pewnych prostych rozwiązań, które trochę irytowały mnie podczas czytania, książkę przerzuciłam bardzo szybko. Fabuła okazała się zajmująca, dzieje się w niej naprawdę wiele i choć mogłam spodziewać się pewnych następstw wynikających z podejmowanych przez bohaterki decyzji, to i tak książkę czytało mi się przyjemnie.

To proza z kategorii rozluźniającej. Daje wytchnienie w życiu codziennym i nie wymaga wiele od odbiorcy. To książka o przyjaźni i o tym, w jaki sposób budują się relacje między kobietami, tak od podstaw i tak na zawsze. Myślę, że trzy główne bohaterki są w stanie spowodować wiele uśmiechu na ustach czytelniczek, a przecież o to chodzi, gdy czytamy książki lekkie. Mają powodować rozluźnienie i pewną dozę zaciekawienia.

Książkę polecam wszystkim, którzy mają ochotę na niewymagającą fabułę, która jednocześnie potrafi zaintrygować i zmusić do przeczytania całości. Muszę podkreślić, iż autorka udowodniła, że książka o kobiecej przyjaźni nie musi być nudna i przewidywalna. Tym bardziej polecam ją każdemu, kto ma ochotę na prozę przyjemną i zachęcam do zerknięcia pod okładkę. Fabuła się obroni.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza